AGNIESZKA + KUBA - ŚLUB GREENERY W PRZEPITKACH I PRZEKĄSKACH

Odpocznij przez chwilę,

zasługujesz na to,

Potrzebujesz tego,

dzięki temu będziesz lepszy ..,

przygotowaliśmy dla Was coś specjalnego na ten ostatni wrześniowy weekend… 

Kiedy dni stają się coraz krótsze a za oknem pogody jak na lekarstwo postanowiliśmy wrócić wspomnieniami do pewnego, wyjątkowego bo czerwcowego dnia. Myśląc o tej chwili, przychodzą nam do głowy jedynie trzy słowa: miłość, naturalność i elegancja. Połączenie niemożliwe – a jednak! Na ślubie Agnieszki i Kuby wszystko stało się możliwe. 

Fotografując śluby zdążyliśmy się już wielokrotnie przekonać, że spotykane przez nas pary lubią zaskakiwać. Tak stało się także tym razem, bo jakież było nasze ogromne zdziwienie, kiedy przyszło nam uchwycić najważniejszy dzień z życia jednego z Reprezentantów Polski w piłce siatkowej i jego cudownej wybranki. Miejscem, w którym spotkaliśmy się z Agnieszką i Kubą był hotel The Westin Warsaw, gdzie młodzi w gronie najbliższych, z iście stoickim spokojem przygotowywali się do jednej z najważniejszych chwil w swym życiu. 

Jak wyróżnić się na tle Reprezentacji Polski i mistrzów świata ? Agnieszka znalazła doskonały sposób! Suknia marzenie od Pronovias, na stopach Jimmy Choo i we włosach szczypta elegancji od Novia Blaca a do tego prosty, zielony bukiet z delikatną nutą białych kwiatów i olśniewający uśmiech, który zarażał wszystkich. A przy niej Kuba, w prostym, eleganckim garniturze z tradycyjnie przypiętym do klapy marynarki zielonym akcentem. Słowem piękna para w niezwykłym miejscu. Tych dwoje wspaniałych, serdecznych ludzi, bezgranicznie w sobie zakochanych, z sercem na dłoni, zdecydowało się tego dnia w obecności rodziny i przyjaciół przysięgać sobie miłość i wierność w kościele św. Andrzeja Apostoła w Warszawie, by nieco później zabrać nas w niezwykle, nieznane dotąd miejsce…

Kiedy zastanawiacie się, jak ma wyglądać ten wielki dzień, macie nadzieję, że wszystko uda się właśnie tak, jak sobie zaplanowaliście. Pragniecie by wszyscy zaproszeni goście szczęśliwie dotarli na czas, by pogoda dopisała i żeby w czasie przysięgi się nie pomylić. By ostatecznie nie tylko na widok Panny Młodej goście zrobili wielkie WOW, lecz by okrzykom zachwytu nie było końca również na widok dekoracji i otoczenia samej sali. Takie idealne miejsce, gdzie urzeczywistniają się wszystkie te marzenia, znaleźli również Agnieszka i Kuba w Przepitkach i Przekąskach. To tam nasza para wirowała całą noc na najpiękniej podświetlonym, plenerowym parkiecie, który dotąd mogliśmy fotografować, otulona zapachem lasu, rozświetlonego delikatnym blaskiem gwiazd. Ta doskonała lokalizacja, to idealne miejsce na tak bliskie naszemu sercu, rustykalne wesele w plenerze. Prosty namiot, gdzie rolę „ścian” pełnią otaczające go drzewa, pokreślił jeszcze bardziej unikatowy charakter tego wyjątkowego wydarzenia. Przepitki i Przekąski to sceneria wprost wymarzona do idealnego ślubu, łączącego w sobie prostotę i elegancję.

Kiedy tego dnia robiliśmy zdjęcia widać było wyraźnie bijące od tej pary ciepło. Niezwykle sympatyczni, ale też wzajemne zatraceni sobą – tacy właśnie są – Agnieszka i Kuba. Nie mogliśmy się zatem doczekać, by móc pokazać Wam ich ślub, którego realizacja jest bardzo bliska naszym sercom. Po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że dla takich właśnie ludzi warto uwieczniać te niezwykłe chwile. 

Dziękujemy Agnieszko i Kubo za zaufanie, dziękujemy że zaprosiliście nas abyśmy Wam towarzyszyli i pozwoliliście utrwalić na fotografiach ten wyjątkowy dla Was czas. 

Miejsce Przepitki i Przekąski

Florystyka Nakokardę

Suknia Pronovias, Signor Leone

Buty

Agnieszka Jimmy Choo / Kuba Loake

Tort Ciastko z dziurką

Make up Gosia Andrzejewska

Fryzura Kasia Zalewska

Dj I say Mikey

Film Fotamina

Suknie druhen Roseavenue.pl

 


OLA + WIKTOR - KLIMATYCZNY ŚLUB W SANDOMIERZU

OLA & WIKTOR – KLIMATYCZNY ŚLUB W SANDOMIERZU

Suknia Laurelle
Venue Hotel MAŁY RZYM
Kwiaty dekoracje Kwiaciarnia Jagoda

Wiecie co sprawia, że dany dzień, czy też miejsce zapisuje się w naszej pamięci na długi czas? Naszym zdaniem są to ludzie i klimat. Oczywiście w swojej pracy spotykamy pary, których śluby nas wzruszają, jednak są też takie, z jakich nie chcemy wyjść oraz te szczególne, kiedy emocje w czasie edycji zdjęć są równie silne, jak w chwili fotografowania i właśnie uroczystość Oli i Wiktora jest tego najlepszym przykładem. Jednak tę historię zacznijmy od początku.

Każda para stara się żeby ten szczególny dla nich dzień wypadł perfekcyjnie. Przygotowania trwają miesiącami i kiedy już wydaje się, że jesteś na końcu tej drogi, bo do wymarzonego dnia zostało zaledwie cztery miesiące, nagle okazuje się, że czar prysł jak bańka mydlana. Przez drobny błąd, nagle musisz przeorganizować cały starannie przygotowany dzień. Taka oto historia spotkała Olę i Wiktora, kiedy w pewien zimowy poranek, przypadkowym zrządzeniem losu napisali właśnie do nas, zapraszając nas tym samym do ich niezwykłego świata.

Dzień uroczystości zaplanowany został na maj, kiedy to natura powoli przeciąga się po długim, zimowym śnie, a świat wokół nagle mieni się tysiącem barw. Poranek w dniu ślubu Oli i Wiktora powitał nas niespotykanym, majowym upałem i nic nie zapowiadało ciężkich, deszczowych chmur, jakie powoli zaczęły się pojawiać się na niebie. Nie przeszkodziło to naszej parze w przygotowaniach, jakie miały miejsce w Hotelu Mały Rzym. Zaraz po przyjeździe zastaliśmy ciepło powitani przez rodziców. Wspólna kawa sprawiła, że nie tylko znaleźliśmy z nimi wspólny język, lecz także poczuliśmy się częścią tej rodziny, z jakiej bije niezwykłe ciepło i miłość. Sam Wiktor, niezrażony zmieniającą się pogodą, z uśmiechem witał przy wejściu wszystkich gości, którzy od rana zjeżdżali się na uroczystość. Tym samym skradł nasze serca. W tym czasie Ola spokojnie przygotowała się w towarzystwie najbliższych do uroczystości. Ten dzień okazał się również szczególny z uwagi na jej urodziny. Z tej okazji mama podarowała jej przepiękne kolczyki, które stanowiły świetne uzupełnienie delikatnej, ozdobionej koronką sukni, jaką Ola zdecydowała się ubrać w tym dniu. Trudno też znaleźć odpowiednie słowa by opisać moment, w którym spacerujący po ogrodzie Wiktor zobaczył tego dnia Olę. Zachwyt, wzruszenie i bezgraniczna miłość wypełniła tych dwoje, którzy zdecydowali się połączyć swoje ścieżki. Do kościoła młodzi pojechali szczególnym dla rodziny Oli samochodem – białym Fiatem 126p z odkrytym dachem, jaki to tata Pani Młodej wybrał ze swojej kolekcji i przygotował specjalnie na tę uroczystość. Sama ceremonia była niezwykle wzruszająca, rodzinna, słowem piękna. I nawet padający rzęsiście deszcz nie popsuł humoru Młodej Pary, która tuż po ślubie wsiadła do swojego „malucha” i chroniona jedynie parasolem udała się na przyjęcie weselne.

Przepis na idealne wesele? Według Oli i Wiktora to pełne wzruszeń przemówienia rodziny oraz ich przyjaciół, w tym pochodzącej z Włoch Emmy, która odczytała list pełen szczerych życzeń dla Państwa Młodych, nie tylko od niej ale też od jej rodziny. Wspólna zabawa i rodzinne biesiadowanie zostało uświetnione obecnością góralskiej kapeli z Cieszyna, która przybyła na specjalne zaproszenie taty Wiktora. Motywem przewodnim tej uroczystości były obrazy. Na każdym stoliku, tuż obok eleganckich, kwiatowych kompozycji znalazły się karty przedstawiające obrazy wybitnych artystów. Sama Ola pasjonuje się malarstwem, tworząc od czasu do czasu własne dzieła, stąd niecodzienny pomysł by goście stworzyli dla nich obraz. Wyobraźcie sobie zatem ceremonię, kiedy wasza rodzina i przyjaciele odwzorowują dla was na płótnie dzieło The couple of eiffle tower, które stworzył jeden z najwybitniejszych malarzy – Marc Chagall. Tak właśnie tworzy się pamiątkę na całe życie. Tego też dnia Wiktor dopełnił rodzinnej tradycji, podarował bowiem Oli książkę „Noc w Lizbonie”, którą niegdyś otrzymała jego mama od swego męża jako pamiątkę w dniu ślubu. W tym drobnym geście było jednak coś więcej, to było zaproszenie do ich pełnego znaczeń i symboli świata, w którym uczestniczyliśmy z prawdziwą przyjemnością. Chyba też wiecie, gdzie zakochani zdecydowali się wybrać na podróż poślubną – oczywiście do Lizbony.

A co było dalej? Zanim powiemy, żyli długo i szczęśliwie musimy dodać, że w przerwie pomiędzy chwilami, gdy niebo rozświetlało się na moment, dzięki przebijającym się przez chmury promieniom zachodzącego słońca a kolejnymi opadami majowego deszczu wybraliśmy się na krótką sesję na rynku w Sandomierzu. Ola i Wiktor zakochani, szczęśliwi i wpatrzeni w siebie stanowili idealne połączenie z malowniczymi, sandomierskimi uliczkami.

Ten szczególny dla Wiktora i Oli dzień przepełniony był nie tylko śmiechem, lecz również prawdziwą rodzinną atmosferą oraz symbolami, które wzajemnie uzupełniały się, tworząc niezwykłą, spójną całość, widoczną na zdjęciach. Sami mieliśmy poczucie, że mamy to szczęście uczestniczyć w wielkim święcie, w którym wszyscy celebrują miłość Oli i Wiktora. Ta opowieść, która pozwoliliśmy sobie tu opisać jest nie tylko o miłości, lecz również o nadziei i wierze w drugiego człowieka, jak też o szczególnej przyjaźni i niespotkanej, rodzinnej bliskości. Czyli w sumie o tym, czego życzymy wszystkim naszym parom, by doświadczały tego w swoim życiu.

Olu i Wiktorze to dla nas zaszczyt, że zaufaliście nam i pozwoliliście być z Wami w tym szczególnym dniu. DZIĘKUJEMY!


Wianki - Słowiańskie Święto Miłości

Miejsce Skansen Nowy Sącz www.muzeum.sacz.pl
Pomysł, projekt, zdjęcia Motkowicz Photography
Stylizacja, dekoracje i realizacja Ewa Berdychowska Stylizacje Ślubne
Make up Beauty ROOM by Gosia Mularska oraz Kasia BM Makijaż
Kwiat i wianki Krem i Biel – kwiaty i dekoracje
Papeteria Papierove
Słodkości i tort Wokół Stołu – Pracownia Wypieków
Film – Makrowizja Studio 

Dlaczego kochamy sesję z wiankami? (i Wy też powinniście!)

 Zamknijcie na moment oczy… Wyobraźcie sobie lazurowe niebo i letnie słońce, które już od rana obsypuje wszystko dookoła swymi złocistymi okruchami blasku. Pachnąca polnymi kwiatami i ziołami łąka… Delikatny powiew wietrzyku otulający twarz, szum drzew i śpiew ptaków… A w samym środku tego raju my i nasze cztery bohaterki: Basia i jej przyjaciółki Kasia, Beata i Karolina oraz przyszły Pan Młody Mateusz.

Święto wody, ognia, słońca i….miłości – noc Kupały

Jaki dziś dzień? Dla wielu po prostu kolejny dzień tygodnia. Dzień jak dzień… Coraz więcej osób z roku na rok kojarzy czas między 23 a 24 czerwca ze szczególnym świętem. Mowa tu oczywiście o nocy Kupały, Kupalnocce, czy też nocy Świętojańskiej, która od kilku lat przeżywa swój rekonesans. Słowiańskie święto ognia i wody, jedności i przede wszystkim miłości to piękny czas jednoczący wszystkich. Ten czas radości, śmiechu, śpiewu, zmysłowego tańca i wróżb udzielił się także nam. Po raz kolejny udało nam się zorganizować Wianki!

 

Ten magiczny czas…Wianki

Podczas sesji zatrzymaliśmy się na chwile, przywołując tradycję naszych przodków. W sesji postawiliśmy na styl rustykalny, wiejski sielankowy, bliski naturze. Dziewczyny ubrane w białe haftowane sukienki spotkały się by celebrować noc świętojańską i bawić się na wieczorze zorganizowanym na cześć Basi, przygotowującej się do swojego wymarzonego ślubu. Naturalne piękne makijaże do sesji wykonały Gosia i Kasia. Radości nie było końca, kiedy zakładały wianki, splecione z prostych kwiatów i ziół. W rytm muzyki stworzonej przez szumiące liście, otulonej świergotem ptaków i śmiechem, dziewczyny, niczym leśne nimfy biegały swobodnie po łące poszukując legendarnego kwiatu paproci zakwitającego raz w roku, w czasie przesilenia letniego.

Bose stopy wybijały radosny rytm na trawie…. Zmęczone poszukiwaniami i radosną zabawą, zatrzymały się na moment, by skosztować pysznych słodkości przygotowanych specjalnie dla nich. Któż nie chciałby by w tej chwili być z nimi? Oczywiście przyszły Pan Młody. Mateusz zwabiony przez ukochaną, jak nakazuje tradycja powitany został chlebem. W ten sposób mieliśmy okazję uchwycić przyszłą Parę Młodą i wykonać kilka zdjęć narzeczeńskich na tle natury.

Miłość jest inspiracją…

Miłość taka, jak ta, która połączyła Basię i Mateusza jest dla nas od lat inspiracją do jeszcze większej pracy i uchwytywania takich ulotnych chwil, jak te, które przeżyli w czasie sesji nasi bohaterowie. To też inspiracja dla innych, wspaniałych ludzi, jakich udaje nam się spotykać na naszej drodze. Ta magiczna sesja nie odbyłaby się bez pomocy, zaangażowania i ciekawych pomysłów stylistki – Ewy Berdychowskiej. To ona motywowała do działania i pozwoliła uwierzyć, że niemożliwe staje się możliwe.

Któż z Was nie marzy o zabawie czy weselu w plenerze? Idealne miejsce, blisko natury, wśród ciszy i wiejskich zabudowań to takie, jak to, w jakim mieliśmy przyjemność pracować. Sesja odbyła się w urokliwym Sądeckim Parku Etnograficznym  za co  dziękujemy, warto tam zajrzeć w wolnej chwili, by odpocząć od zgiełku miasta i wsłuchać się w odgłosy natury.

Jak mówią: diabeł tkwi w szczegółach. Zachwycająca papeteria, utrzymana w stylu rustykalnym, podkreślająca niepowtarzalne piękno natury, idealnie wpasowała się w wiejski klimat sesji a to dzięki firmie Papierove. Jeśli sok, to tylko ten bzu…Dekorację ze świeżych owoców, pysznych soków przygotowała Ewa Berdychowska, a domowych słodkości w swojskim charakterze dostarczyła pracownia wypieków Wokół Stołu. Delikatne kwiaty kojarzone z nocą Kupały i świętojańskie wianki zdobiące głowy dziewczyn przygotowała firma Krem i Biel, a niezapomniane, magiczne chwile uwieczniła filmem Makrowizja Studio.

 

Dziękujemy wszystkim za wspaniałą zabawę! Ten dzień, dzięki Wam na długo pozostanie w naszych sercach. Mamy nadzieję, że taki magiczny czas udzieli się również wam! Życzymy wam udanej Kupalnocki.


Monika + Adrian - Plenerowy Ślub w Szczyrku

Plenerowy zimowy ślub w Szczyrku z dużą ilością śniegu, słońca i miłości. Mamy nadzieję, że u Was jest podobny klimat! Przygotowując bloga kilka dni temu i patrząc przez okno był tylko deszcz, a termometr wyświetlał 7 stopni. Nasuwała się tylko jedna myśl – nie nacieszyliśmy się śniegiem tej zimy! Podczas gdy czekaliśmy, co wróżki pogodowe stworzą jeszcze dla nas na resztę zimowych tygodni spadł śnieg, jest mróz a my w tej zimowej scenerii publikujemy zimowy ślub Moniki i Adriana. Przypomnimy Wam jak mogą wyglądać wszystkie cudowne rzeczy w chłodnych śnieżnych miesiącach, plus – pomarańczowe światło słoneczne na niebie. Wtedy, nie do końca może uwierzycie, ale śnieg spadł dzień przed ceremonią, a my rozmawiając z Moniką rok przed ślubem obiecaliśmy zorganizować oprawę fotograficzna o jakiej marzy! Czyli przede wszystkim śnieg! Było dużo śniegu, przytulne drewniane wnętrze, wystrój i najpiękniejsze emocje które rozgrzały wszystkich. Wspomnienia Moniki..  Znaliśmy się od 6 lat , od roku byliśmy zaręczeni, nie planowaliśmy jeszcze nic konkretnie. Wyszło, tak po prostu, tak naturalnie. Któregoś grudniowego wieczoru postanowiliśmy, że za rok o tej porze będziemy małżeństwem. I tyle. Zauroczyły nas zimowe śluby. Na zewnątrz  lekki mróz,  panorama gór przysypanych śniegiem, chłodne przebijające się przez gęstą mgłę słońce. Nigdy nie widzieliśmy podobnego ślubu. Ta wizja rozpaliła tylko wyobraźnię no i zaczęło się. Jak ślub, to zimowy plener. Jak sala, to w górach. Wybraliśmy się do Szczyrku spotkać Panią Iwonę i kiedy na pierwszym spotkaniu opowiedzieliśmy o ceremonii w grudniu, w ogrodzie pod drewnianą wiatą to w pierwszej chwili było zdziwienie. „Tego jeszcze tutaj nie było ” usłyszeliśmy, a Pani Krystyna dekoratorka – a co jak pogoda nie dopisze? To będziemy się martwić później, odpowiedzieliśmy!

Tak naprawdę nie przejmowaliśmy się pogodą. Wiedzieliśmy że to będzie piękny dzień i taki był. Listopad był mokry zimny i szary jak na tę porę roku przystało. Jakie było zdziwienie wszystkich kiedy dzień przed naszą ceremonią spadła tona śniegu. Jak na zamówienie mówili.

Menu, kolory kwiatów, dekoracja sali i ceremonii, oprawa muzyczna… Kiedy to wszystko było już mocno zarysowane w mojej głowie, zaświtała myśl. No tak, suknia?. Moja suknia to mój autorski projekt, wykonany w pracowni sukien ślubnych  Pani Małgorzaty w Krakowie.

Biel pięknie wygląda w zimowej oprawie. Lekka tiulowa spódnica, góra z delikatnej koronki. Makijaż i przepiękna romantyczna fryzura. Tak, tego dnia czułam się piękna. Ważna. A przede wszystkim kochana

Jesteśmy w Szczyrku. Miasto turystyczno-wypoczynkowe, a Hotel Alpin w samym sercu miasta.

Grudniowy dzień, jeden z tych dni które zapamiętamy na zawsze. Śnieżny, górski ale ciepły i przytulny, pełen miłości i dobrej zabawy. Monika przygotowywała się z siostrą w apartamencie hotelowym. First look zaplanowali przy drewnianej wiacie jeszcze przed przybyciem gości. Wyszła najszczęśliwsza, wyglądała absolutnie oszałamiająco w koronkowej sukni z eleganckim dekoltem i dekoracyjnym szarym futerkiem.

Dani nazwała suknie dekupaż, przez jej cudowne warstwy różnych delikatnych tkanin. Nie mogliśmy przestać patrzeć na emocje kiedy Adrian zobaczył Monikę po raz pierwszy. Łzy, wzruszenie, naturalna miłość . Widzieliśmy między nimi coś co zostało stworzone, aby się unosili w szczęściu. Pasja, intymność i zaufanie. Pięknie doświadczać takich emocji między dwojgiem ludzi. Gości tuż przed ceremonią przywitano szklaneczką słodkiego alkoholu, podano koc. Dj grał zarówno podczas ceremonii, jak i przez całą noc, tworząc przyjemną atmosferę poprzez połączenie muzyki klasycznej i współczesnej.

Wspaniały dzień, wspaniałe wesele!

Kochani, dziękujemy za wybór Motkowicz Photography, było nam bardzo miło być przy Was tego dnia.

 


Kameralny ślub i przyjęcie w Restauracji Szara Gęś - Maria i Jacek

Kameralny ślub Marysi i Jacka – wracając do niego czujemy się Och! Do tego pierwszy wpis w Nowym Roku 🙂 Szczęśliwego Nowego Roku Kochani! Mamy nadzieję, że mieliście cudowną przerwę świąteczno-noworoczną. Pozwólcie, że na początek wrócimy do czerwca 2017 i przedstawimy Wam piękną Parę. Marysia i Jacek, mieszkają na północy Polski, pisząc do nas trzy tygodnie przed ślubem nie ukrywali, że Gdynia skradła ich serca ale ślub odbędzie się w Krakowie. Mają bardzo duży sentyment do miasta, ponieważ poznali się tam w czasie studiów. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że obdarzyli nas swoim zaufaniem. Opowiedzieli o swoich pasjach, rewolucji w żywieniu, przejściu na wegetarianizm i weganizm, a my uchwyciliśmy ich uroczystość i dzielimy się z Wami tym absolutnie wyjątkowym ślubem. Ślubem w wielkim europejskim stylu w sercu tętniącego życiem miasta. Dzisiaj raz jeszcze patrząc na zdjęcia świętujemy ich dzień. Ślub odbył się w kościele Dominikanów, a uroczysty obiad w Restauracji Szara Gęś na krakowskim rynku. Marysia i Jacek planując to wydarzenie połączyli delikatne elementy vintage z nowoczesnością i elegancją trochę eklektycznie co sprawiło, że ​​ich ślub stał się odbiciem miłości i smaku. Wymarzyli sobie uroczystość w rodzaju miejskiego romantyzmu. Udało się, sprawdźcie sami.

Na koniec wpisu i na początek roku zachęcamy i przypominamy, że inwestowanie w fotografa na swój ślub jest niezwykle opłacalną inwestycją. Zaplanujcie wesele z nami, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.


Świąteczna sesja stylizowana w dworku

 

Zima zawsze sprawia, że ​​myślimy o świętach, błyszczących światłach, złotych dekoracjach parujących filiżankach kawy i rodzinnych spotkaniach. A jeśli rodzina zbiera się razem to można zorganizować wesele. Ile z Was kobiet przekonało Pana Męża, by zorganizować ślub w zimie?  Planujesz ślub w 2018 roku? Ta sesja jest dla Ciebie!

Wszystkie Panny Młode planując ślub wyznaczają styl i motyw przewodni. My – naszą sesją postaramy się Wam pomóc!  Wybór odpowiednich barw to jeden z tematów ślubnych, a opracowana przez profesjonalistów lista gorących kolorów na dany sezon jest doskonałą bazą. Przyszła Panno Młoda, czy pójdziesz z nami w złoto, biel i czerń? Gorący ślubny zestaw kolorów na sezon 2018! Ta kombinacja barw to prawdziwa klasyka. Odrobina złota pozwala uzyskać blask, którego nie mogą zapewnić podstawowe czerń i biel. Te trzy kolory stworzą szykowny wygląd Twojego wystroju i sprawią, że wszystko będzie jeszcze bardziej eleganckie. Złoty glamour. Kiedy mówimy „glam”, nie myślimy tylko o blasku, przepychu, splendorze i wizualnym bogactwie. Cała magia tkwi w szczegółach. Delikatne świece na stołach, czarne pufy, wiszące kwiatowe aranżacje, czarno-biało-złote słodkości, mini ścianka celebrycka na zdjęcia formalne z rodziną i przyjaciółmi, miejsce i wreszcie suknia ślubna oraz garnitur. To glam, jakiego oczekujesz! Chcieliśmy osiągnąć artystyczny, elegancki wygląd sesji i z radością stwierdzamy – udało się! Sukces to zasługa całego zespołu. Inspiracją była wspólna rozmowa ze wspaniałym i utalentowanymi dziewczynami z firm Lovendowe Pole, Miód Malina i Krem i Biel. Ślub to świętowanie miłości między dwojgiem ludzi, a wybór stylu, miejsca i kolorów powinien ich reprezentować. Jeśli planujesz stylowe, eleganckie wesele, zrób go z pomocą profesjonalistów.

 

Pani Młoda. Dla tych wszystkich narzeczonych, które chcą odnaleźć prawdziwą deklarację elegancji i subtelnej ekstrawagancji zapraszamy po kolekcję sukien ślubnych Anna Kara.  Anastasia wystąpiła w modelu Avelon z kolekcji 2018, który bajecznie prezentuje jej figurę. Krepa jedwabna, dopasowanie w tali i biodrach, podpinany tren, gipiura ręcznie wycinana i naszywana – to wszystko czyni suknię wyjątkową. Delikatna, romantyczna i seksowna. We włosach ma uroczą, kwiecistą opaskę firmy M&S, a buty ślubne Lorna zostały przygotowane specjalnie do sesji przez firmę  Sensatiano. Firma specjalizuje się w tworzeniu modeli ślubnych w technologii obuwia tanecznego, co sprawia, że nie zejdziesz z parkietu przez całą noc.

Fryzura autorstwa Izabela Bis Kudła Studio Kosmetyczne Marta Wędrychowicz. Izabela spisała się na medal. Uwielbiamy, jak ciemne włosy Anastasi zostały zakręcone i ułożone w elegancki sposób. Naturalna i nienagannie prezentująca się fryzura podkreśliła rysy pięknej modelki.

Makijaż w wykonaniu Wodzia make-up story. Makijaż to sztuka, a Ania Wodzia Woźniak to prawdziwa artystka. Już nie raz mieliśmy możliwość podziwiać Panny Młode spod pędzla tej niezwykle zdolnej make up artist. Nie inaczej było podczas przygotowań do sesji, kiedy to Ania w efektowany sposób wyeksponowała oczy Anastasi. Dodatkowo powabne usta modelki, zostały potraktowane naturalnym kolorem uzupełniając całość. Zapierający dech w piersiach wygląd to nie wszystko. Anastasia i Hubert to wyjątkowo mili i sympatyczni ludzie. Ona, studentka dziennikarstwa i modelka. On, model i laureat olimpiad chemicznych oraz przyszły stypendysta amerykańskiej uczelni. Miło było Was gościć w naszym domu i spędzić z Wami czas podczas sesji.

Pan Młody. Majestatyczny efekt back-drop. Według metody bespoke (szyty ręcznie na płótnie) po uprzednim przygotowaniu indywidulanych trzech konstrukcji, kilku przymiarkach powstał garnitur,  w miejscu gdzie sztuka spotyka się z rzemiosłem. Miejsce które powinniście odwiedzić przed ślubem, aby przekonać się jak tworzy się sztukę w unikatowym wydaniu. Hubert w najbardziej eleganckim stroju męskim-trzyczęściowym garniturze specjalnie zaprojektowanym i uszytym do sesji z najmodniejszego również w tym sezonie aksamitu w kolorze czarnym garniturze, koszuli szytej na miarę w bawełny egipskiej oraz muszce wiązenej jedwabnej od firmy Vratelli, jednej z niewielu firm w Polsce o najwyższej klasie krawiectwa.  Przedwojenne metody oraz nowoczesne podejście do kwestii mody pozwala na stworzenie dzieła na miarę krawiectwa couture. Bardzo mało  firm w Polsce, proponuje usługi, na tak wysokim poziomie. Poza tradycyjnym rzemiosłem i tajnym krawiectwem otrzymają Państwo profesjonalną wiedzę na temat odpowiedniego wizerunku biznesowego oraz ślubnego, od dress code’u poprzez psychologię ubioru i kolorów. Wyjątkowa i serdeczna obsługa, spotkania i przymiarki przyjmują formę przyjaznych spotkań, które niczym nie są zakłócone. Atelier VRATELLI tam nie można wejść tak po prostu, należy być umówionym i dzięki temu można w pełni cieszyć się tym czasem poświęconym tylko Wam. Polecamy. Już dziś zapraszamy w nowym roku na kolekcje sukien ślubnych marki Vratelli u nas.

Biżuteria. Nie mogło zabraknąć z nami firmy Łazur i efektownego znaczenia ślubnych obrączek. To specjalny sposób personalizowania związku małżeńskiego, musi być i jest niepowtarzalny! Dziękujemy firmie Łazur za całą biżuterię, która została użyta w sesji. Nowa kolekcja obrączek Classic oraz fenomenale kolczyki i bransoletka Swarovski, od których ciężko oderwać oczy.

Miejsce. Sesje zoraganizowaliśmy w Dworku w Przysiekach. Został on wybudowany przez Jana Klominka, właściciela największego w 1845 roku browaru parowego na Podkarpaciu, który ogarnął swym zasięgiem ponad 100 hektarów ziemi położonej na terenie trzcinickiej wsi. Gdy czas świetności browaru minął, dwór Klominków przeszedł w ręce kolejnych właścicieli. Dziś w tych pięknych, zabytkowych murach mieści się stylowa restauracja, do której serdecznie zapraszamy. Niezwykle pomocni właściciele restauracji Państwo Marta i Stanisław Musiał pomagą stworzyć parą stylowe i nowoczesne wesele z eleganckim akcentem.

Słodkości, przygotowane przez Cukiernię Sądecką to deserowe szaleństwo dla dzieci i dorosłych. Ręcznie wykonany tort, nowoczesne cake popsy, francuskie makaroniki i słodkie bezy nawiązują do charakteru sesji – niezwykle eleganckie i utrzymane w kolorach bieli, czerni i złota. Wszystko nie tylko pięknie się prezentuje i przyciąga wzrok gości, ale i pysznie smakuje. Przyznajemy – po sesji testowaniu nie było końca. Sama słodycz!

Papeteria. Absolutnie uwielbiamy pomysły firmy Lovendowe Pole. Pomysłowość i wyjątkowa dbałość o szczegóły. Mamy wiele pięknych przykładów ich prac i potwierdzamy – są luksusowe. Dla każdej pary, która szuka wyjątkowej papeterii, ich projekty są marzeniem. Wszystko spełnia obietnica dostarczania wysokiej jakości papierowych artykułów ślubnych na zamówienie. Przystępnie, jak i pięknie. O kreatywności i pracowitości odpowiedzialnej za projekty Natalii niech świadczy fakt, że na sesję przygotowała aż dwa zestawy! Każdy wyjątkowy, niezwykle elegancki, z przyciągającymi wzrok złoceniami. Który najbardziej przypadł Wam do gustu?

Florystyka. Kwiaty na sesję przygotowały i dostarczyły szalenie zdolne dziewczyn z firmy Miód Malina.Weronika i Aneta tworzą ponadczasowe, super-szykowne inspirowane opowieścią każdej panny młodej o jej wyjatkowym dniu, bukiety z kwiatów i dekoracje ślubne. Na sesję przygotowały eleganckie, a zarazem naturalnie prezentujące się kompozycje z gerberów, owoców ligustru, eustomy, eukaliptusa, tulipanów, kali, gałązek wierzby i farbowanego na złoto asparagusa plumosusa.  Prawdziwe źródło cudownych wrażeń estetycznych. Życzymy sobie pracować z taką ekipą profesjonalnych florystek zawsze. Podziwiamy ich pracę z daleka i bliska, a ich talent do tworzenia wyjątkowych dekoracji jest po prostu imponujący!

Dekoracje, aranżacje. Krem i Biel to Monika i Patrycja, cudowne roześmiane dziewczyny. Po pierwsze, pamiętajcie, że ludzie kochają piękne dekoracje na ślubach. Po drugie, zaufajcie im. Wysłuchajcie ich rad, gdy planujecie ślub i wesele. I po trzecie, po prostu cieszcie się zniewalającym efektem i wymarzonymi aranżacjami. Wyjątkowość Krem i Biel polega na ich starannie dobranym stylu. Dzięki ich zaangażowaniu wybierzecie razem artystyczne, eleganckie, a nawet zabawne dekoracje na Wasz dzień.Wystarczy zobaczyć na zaprojektowany przez nich do sesji słodki stół, bar czy wiszące tablice nad stołem. Każdy szczegół dokładnie przemyślany i efektownie dobrany.

Filmowcy Makrowizja Studio. Film został przygotowany dla miłośników ślubnych filmów, a my mamy nadzieję, że ten film wywoła uśmiech, iskierkę w oku i zaprowadzi Was do producentów. Tak my też ich uwielbiamy – to takie doskonałe ponad 4 minuty oglądania, które oddają całą atmosferę, radość i emocje, które możesz sobie wyobrazić!

Gość specjalny  Kot Karl 🙂

Kolejny wspólny projekt który wypełnił nas radością. Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia oraz Pomyślności w Nowym Roku Kochani!

Planowanie i stylizacja: Dani Motkowicz

Fotografia: Motkowicz Photography

Modelka: Anastasia Umańska

Model: Hubert Buksa

Miejsce: Dworek w Przysiekach

Film: Makrowizja Studio

Suknia: Anna Kara

Garnitur: Vratelli

Buty: Sensatiano

Dekoracje, aranżacje: Krem i Biel

Florystyka: Miod Malina

Papeteria: Lovendowe Pole

Make up: Wodzia make-up Story

Fryzura: Studio Kosmetyczne Marta Wędrychowicz – Izabela Bis Kudła

Biżuteria: Łazur

Wyroby cukiernicze: Cukiernia Sądecka

 

 

 

 

 

 


Weronika + Sylwester - Wedding session in the vineyard

Wedding session in the vineyard. That was a second time we shooting Weronika and Sylwester’s. Today we invite you to an intimate ceremony with splendid wine-growing landscape and the old town. Krems an der Donau, a town famous of its wine and culture. We are taking you to an outdoor photo session to sunny Austria, to a town included in the UNESCO List of World Cultural and Natural Heritage. The wedding with family and friends was organised in Poland at the end of June, and then the four of us went to Austria. We wanted to admire the views together and photograph their wedding session. They have much love inside, we adore them. What a delightful couple! We met them last year for an engagement session which you can see in our blog as well. Visit us.Open-hearted and friendly, they like travelling like we do. Two days filled with amazing climate of vineyards, tremendous warmth even at 5 am and great company. Thank you for your choice of Motkowicz Photography.

The trip and decorations were planned and arranged by Dani. The decorations make use of very natural, simple but brilliant colours. A little cotton, bird feathers, twigs of field bushes, flowers and a tiny bird nest inside which we hid the wedding rings. Everything is in contrast with a perfect blend of grapes, sunrays and landscape.Special moments: a place we found by accident in the several hectare vineyard – a beautiful shrine with a little bench for prayer. The bouquet and buttonhole were prepared by Krem i Biel company dealing with event decorationsSee all the session – that would be a good beginning of the week. With Love.

 

Zapraszamy na intymną uroczystość Weroniki i Sylwestra z przepięknymi widokami na uprawy winorośli oraz starówkę miasta. Krems an der donau to miasto słynące z wina i kultury. Zabieramy Was na plener do słonecznej Austrii, miasta z listy Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Ślub z rodziną i przyjaciółmi był w Polsce końcem czerwca, a do Austrii pojechaliśmy we czwórkę. Chcieliśmy nacieszyć się wspólnie widokami i sfotografować ich plener ślubny. Mają w sobie tak dużo miłości, coś pięknego. Uwielbiamy ich! Z Weroniką i Sylwestrem spotkaliśmy się już w zeszłym roku na sesji narzeczeńskiej, którą również możecie obejrzeć na blogu. Zapraszamy. Serdeczni, mili, lubią podróżować tak jak my. Dwa dni wypełnione niesamowitym klimatem winnic, oszałamiającym ciepłem nawet o 5 rano i cudownym towarzystwem. Dziękujemy za wybór Motkowicz Photography. Wyjazd oraz dekoracje zaplanowała i zorganizowała Dani. Schemat dekoracji polegał na bardzo naturalnych, prostych, ale wyrazistych kolorach. Trochę bawełny, ptasich piór, gałązki polnych krzewów, kwiaty i maleńkie ptasie gniazdko, w które schowaliśmy obrączki. Wszystko kontrastuje z wielką mieszanką winogron, promieniami słońca i krajobrazem.

Specjalne momenty Miejsce, które znaleźliśmy przypadkowo w kilkunastu hektarowej winnicy – piękna kapliczka z ławeczką na modlitwę. Bukiet oraz butonierka zostały wykonane przez firmę Krem i Biel dekoracje imprez. Obejrzyjcie całą sesję, to dobry początek środka tygodnia. Pozdrawiamy.

 

 

These two people are swinging their way amid the sweet grape scent of nature.

A piece of advice for other couples! Plan your photo session with us!  We are now taking bookings for 2018, if you are still looking for a wedding photographer get in touch please.

 

Tych dwoje kołysze własnym stylem w słodkim winogronowym zapachu natury. Porada dla innych par!

Zaplanujcie plener z nami. Jeśli planujecie ślub zapraszamy po ofertę na rok 2018.


Viktorija + Mason - Destination Wedding Hungary

Destination wedding you say?! Well this year we had thrilling opportunity to travel to Hungary. Even despite minor indisposition on our part and tiredness, as it took us 7 hours to come to the weeding, once again it turned out to be true that one does not have to make everything perfect – small imperfections make a day unique!  We are very excited about the wedding blog Viktorija and Mason in a beautiful place Babérliget, while using it to announce our first official post from their wedding. …

The ceremony and the wedding reception took place in Babérliget Luxury Mansion, located in Somogy country, 25 minutes from Lelle resort situated by the Balaton lake and 25 minutes from Kaposvár – historic capital of the region.Surrounded by lavender fields, fruit trees and vineyards, the beautiful mansion from 18th century in the Provence style is open for everyone looking for a romantic weekend, wedding or business event venue. The mansion is located in enchanting, closed area among Somogy mountains. At first, it was a beloved home of count Békeffy from the late 19th century, the land, together with chestnut tree park, creates a shady alley leading from the building to the gardens. Luxurious Babérliget palace was discovered by Mason and Viktorija who invited their families and friends for a unique romantic weekend and beautiful wedding in the open air. Friends and family who came to this special event from fifteen different countries created a special atmosphere in the warm Hungarian climate. Viktorija chose a traditional white wedding dress with French lace. Elegant, sexy and so sweet and feminine. The whole look was complimented by a beautiful long veil. Magic is something that each bride is hoping to find in her wedding dress. Bridesmaids also did a great job, by helping Viktorija in wedding preparations. Mason was a stylish groom, coming straight from a journal. Everything was perfect and timeless.

Morning and afternoon was the calm before the storm 🙂 everyone was in a great mood and it was really good just to chill out and contemplate the day.

Beautiful decorations are the work of cinderellasday company. Bouquets, lanterns, lamps, colourful antique books, decorative cases standing next to the photo booth, vases filled with delicate flowers. We adore the decorations matching the place and the ceremony.

Beautiful wedding, and beautiful venue. Thank you Viktorija and Mason for choosing Motkowicz Photography.

Warm greetings for everyone! We encourage you to post comments under the photos.

We are now taking bookings for 2018, if you are still looking for a wedding photographer get in touch please.

Some supplier love

Venue Babérliget, Polany, Hungary

Dress- BONNI Bridal Fashion- Riga, Latvia

Make up & Hair- Ivan Montoya- Hair Focus Ltd – London, UK

Wedding bouquet & Decor- Csilla Molnar- Flora Studio Design- Budapest, Hungary

Wedding planner- Nora Tobel- Cinderella’s Day Kft.- Budapest, Hungary

Celebrant- Erika Korodi- Budapest, Hungary

 

 

 


Sesja narzeczeńska o zachodzie słońca - Monika i Remigiusz

Sesja narzeczeńska o zachodzie słońca Moniki i Remka, którzy wygrali konkurs Wianki  była okazją aby spotkać się na zdjęcia. Słowiańskie święto miłości, ognia, wody i księżyca ciągle wzbudza ciekawość. Co więcej, są osoby, które o elementach święta, będącego częścią naszej słowiańskiej tradycji, pamiętają bardzo dobrze.

Wianek symbolizujący noc świętojańską oraz łączenie się w pary dwojga ludzi przygotowała do sesji firma Krem i Biel.
Podczas sesji szukaliśmy również na mokradłach wróżącego pomyślny los kwiatu paproci, który został przygotowany przez Lovendowe pole. Makijaz dla Moniki wykonała Gosia Komisarz, a film Makrowizja Studio. Dziekujemy wszystkim za współprace i dobrą zabawe. Miłego oglądania … komentarze mile widziane.

Miejsce: Sękówka

Koncepcja, projekt i stylizacja: Motkowicz Photography

Video : Makrowizja Studio

Florystyka : Krem i Biel

Dekoracje : Lovendowe pole

Make up artist : Gosia Komisarz

Zdjecia: Motkowicz Photography

 

 


Majowy ślub plenerowy w Prowansji - Anne + Marc

Majowy ślub plenerowy Anne i Marca to kwintesencja tego, jak powinien wyglądać ślub w plenerze.  Oczywiście urok południa Francji zdecydowanie to ułatwia, niemniej jednak wszystko przygotowane z wielkim smakiem i gustem. Nie jest to pierwsze wyjazdowe wesele, więc lotniska, przesiadki, dojazdy i całą resztę zaplanowaliśmy wcześniej. Nadzieja na szczęśliwy, planowy lot do Marsylii rozwiała się szybko bo już w drodze na lotnisko. Okazało się, że przewoźnik zmienił plan i podróż wydłużyła się o 15 godzin! Ale dotarłem!

To co zobaczyłem na miejscu zrekompensowało trud podróży. Francja to rodzinny kraj Anne i Marca. Mimo że na co dzień mieszkają w Londynie, rozumiem dlaczego postanowili, że swój wielki dzień spędzą z rodziną i przyjaciółmi w tej części świata. Nie wiem, czego się spodziewałem, nie pamiętam, ale ich ślub sprawił że wszystko, co mogłem sobie wyobrazić przeszło moje oczekiwania – ceremonia odbyła się na końcu ogrodu, przy altanie, pomiędzy pięknymi oliwkowymi drzewami, których zapach unosił się w powietrzu. Wzniosła i bardzo osobista ceremonia ślubna, na którą jako celebransa wybrali swojego przyjaciela.

Dziedziniec z podjazdem posłużył jako miejsce, gdzie goście mogli się spotkać i poznać przed ceremonią oraz ochłodzić doskonałą lemoniadą z cytryny i truskawek. Ogród na tyłach willi, którego dekoracją zajęła się mam Marca, stał się miejscem doskonałej zabawy, gdzie z kultowego Citroena serwowano grillowane krewetki oraz inne przysmaki południa. Muszę tutaj wspomnieć o najlepszym zespole, jaki kiedykolwiek słyszałem Men and Cherry – genialny band i fantastyczni ludzie, którzy przyjechali na ślub z Holandii. Oczywiście doskonały klimat tego wesela tworzyli uśmiechnięci, kolorowi i wyluzowani goście. To było duże przeżycie i przyjemność spędzać czas z niesamowitymi ludźmi w tym właśnie miejscu, które Anne i Marc wybrali na swój ślub. Co tu dużo pisać, popatrzcie na zdjęcia i komentujcie. Dziękuje.